sobota, 9 kwietnia 2016

GARNIER Miracle Sleeping Cream

Hej :)
Na dobry początek chciałabym Was zapoznać z moim ulubionym
 ( a przynajmniej do następnych zakupów) 
kremem na noc.


Po przeczytaniu opinii na jego temat, miałam mocno mieszane uczucia.
Niby metamorfoza, a jednak nie budzimy się z cerą niemowlaka.
"Szkoda kasy" - myślałam za każdym razem mijając go w drogerii.
Niestety moja natura zbieracza jednak nie pozwoliła mi spać spokojnie.
Nadszedł w końcu ten dzień, kiedy i na mojej półce znalazł się słynny krem Garniera.


Od producenta :
Miracle Cream Noc Garnier przeciwzmarszczkowy to krem na noc, który daje efekt metamorfozy skóry natychmiast po przebudzeniu i noc po nocy.
Składniki kremu Garnier:- LHA (Lipohydroksykwas) - nadaje skórze promienny wygląd,- adenozyna - pomaga zwalczyć oznaki starzenia się skóry spowodowane zmęczeniem,- ekstrakt z albicji - niezwykle skuteczny przeciwutleniacz, zwalczający oznaki zmęczenia, pomaga on eliminować ziemistość skóry oraz wygładza nierówności,- kwas hialuronowy - intensywnie nawilża skórę,- ekstrakt z ruszczyka - znany z właściwości pobudzających mikrokrążenie skóry,- olejek jojoba - pomaga wzmocnić naturalną barierę ochronną skóry,- esencjonalny olejek lawandynowy - skoncentrowana esencja o właściwościach ,przeciwzmarszczkowych i ułatwiający sen.


Jego cena regularna to 35 zł / 50 ml, jednak często możemy spotkać go na promocji. 

Teraz pewnie pomyślicie... zaraz zaraz W Twoim wieku krem przeciwzmarszczkowy?!
Otóż to. Jeszcze w szkole podstawowej przyplątał mi się brzydki nawyk marszczenia czoła.
Tym sposobem w tak młodym wieku borykam się z okropną zmarszczką na czole.
Każde najmniejsze przesuszenie tej okolicy potęguje problem, ponieważ podkład zaczyna w tym miejscu wyglądać arcy nieestetycznie. 
Od kremu na noc wymagam naprawdę mocnego nawilżenia. Oczywiście pozostają marzenia, że coś spłyci moją "przyjaciółkę" zmarszczkę, ale autosugestia czasami działa :)

Moje spostrzeżenia po pierwszej nocy

Wstałam niesamowicie podekscytowana, bo chyba uważałam, że obudzę się z twarzą, którejś z celebrytek i moje problemy znikną na zawsze.
No cóż... po spojrzeniu w lustro mój błogi sen spotkał się z podłogą.
Moja cera wyglądała właściwie gorzej niż zwykle. Była jakby zmęczona i wszystkie niedoskonałości zdawały się aż krzyczeć. Dzięki Bogu krem nie zatkał mi porów, to już jakiś plus.
Postanowiłam się jednak nie poddawać, bo skoro już mam go w domu to dajmy mu szanse.

Po miesiącu używania

Z nocy na noc było coraz lepiej. Po tygodniu używania zauważyłam, że moja cera ze zmęczonej zaczyna zamieniać się w promienną i w miarę "wygojoną". Mam dość dużą skłonność do zaczerwienień, a po tym kremie coraz rzadziej pojawiały się otarcia od poduszki i plamiste zmiany kolorytu. Krem daje błogie nawilżenie i ukojenie, choć na zdartym od kataru nosie potrafił troszkę przyszczypać, natomiast rano nie skutkowało to żadnym podrażnieniem. 
Spłycenia zmarszczki nie zauważyłam. Myślę, że jest za dużym potworem, żeby wystraszyć się kremu. Po miesiącu używania zauważyłam, że gdy odstawię od na kilka dni w ramach kuracji effaclarem duo to moja skóra mocno za nim tęskni. 


Jedno co mnie w nim zadziwia to jego konsystencja, przypomina mi do złudzenia budyń.
Jest żelowa, bardzo przypomina maskę i nieważne jak będziemy ją martletować i tak wróci do gładkiej tafli. Jest wydajny, z resztą możecie zobaczyć zużycie po ponad miesiącu codziennego używania : 

Wchłania się niemalże całkowicie zostawiając uczucie przyjemnego nawilżenia. Żadnej lepkiej warstwy. Zapach neutralny o ile w ogóle jakiś wyczujecie. 
Jeśli chodzi o obietnice producenta to wątpię, żeby jakikolwiek krem ułatwił zasypianie, ale uznajmy, że nie zasypia się miło z suchą i ściągniętą buzią, więc ok. Myślę, że młodą mało wymagającą skórę zadowoli, ale czy do skóry potrzebującej realnego liftingu wystarczy? Raczej nie. 
Jeśli potrzebujecie dobrego nawilżenia, macie cerę normalną i nie oczekujecie cudów od kremu za 30 zł to zdecydowanie polecam. 

Moja ogólna ocena to 7/10.


Jest to moja pierwsza recenzja, więc proszę o wyrozumiałość i zgłaszanie ewentualnych uwag ( nie będzie obrażania )
Jeśli już tutaj trafiłeś i przeczytałeś moje wypociny to bardzo Ci dziękuję :)
Pozdrawiam, K. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz